(wpis bez tytułu)

Rozmawiam z Frankiem na tak zwane poważne tematy. O tym, że oddychanie jest ważne, że nie może przetrzymywać glutków, bo mu się może zatkać rurka, o tym, że musimy reagować na alarmy. Że to dla jego bezpieczeństwa. Poruszamy więc głównie tematy respiratorowe. Nagle Franio mówi coś, co uzmysławia mi, że nasza rodzina wkracza w nowy etap oswajania potworzastego:

-Mamo, a ja nie chcę mieć już rury i respiratora. Chcę być jak Ignaś, chcę uczyć się sprzątać.

Dorasta nam syn, mądrzeje, dojrzewa, rozumie, nie godzi się. Wkraczamy na nowy level. Tylko dla odważnych.

8 thoughts on “(wpis bez tytułu)

  1. Wasz Franciszek dorośleje, jestem pewna ze poradzicie sobie z tymi rozmowami mimo iż ciężko będzie jak cholera. Ślę zatem mnóstwo ciepłych uścisków jak matka matce.

  2. No tak dopiero teraz zaczna sie pytania niezrozumienie i zal:-(ale dacie rade,Franek tez da bo ma.super rodzine i juz nie raz udawadnialiscie jacy jestescie wielcy… mimo to powodzenia… jestescie Wielcy

  3. Aniu! <3
    Ufam, że i te trudności pokonacie, bo Franek jest wyjątkowo wyjątkowy. I założę się, że Ignaś zamieniłby odkurzacz na elektryka w 3 sekundy 😉
    Ale powagę tematu rozumiem i czuję jak najbardziej!
    Ściskam Was od nas!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *