Ignacówko nadchodzimy!

Ledwo człowiek ten piasek z klapek wysypał, ledwo pranie zrobił, ledwo dom do stanu japońskiego doprowadził (czyli na jakotako) , ledwo odprasowane zostało to, co wyprane, a tu znów:

pakujemy filtry na wymianę, tasiemki, obwód cały do respiratora, gaziki jałowe, octanisept słynny już zagadkowy, rurkę (tak na wszelki wypadek), kable, kabelki, kabelunie, szorty, kąpielówki, klapki, okulary i kapelusz słomkowy i  jeszcze poduszkę z żyrafą ulubioną i książkę na drogę, orzechy do pogryzienia, Krzysztofa H. (coby drogę pokazał), pakujemy uśmiechy od ucha do ucha i co? I jedziemy do Ignacówki.

Ignacówka to takie bezpieczne i fajne miejsce, o którym w sieci pisze Mama Ignaca, a którą razem z nią tworzy Tata Ignaca i trzech fantastycznych chłopców. Poznaliśmy się na gali Promyka, zaiskrzyło, poszła chemia, przyszło zaproszenie i jedziemy.

W planach mamy ZOO z cudowną Małgosią, z którego będzie taka relacja, że hoho, będziemy obchodzić urodziny Ignasiowej Mamy (sto lat!sto lat!) i pewnie będziemy gadać, chrząkać i się wzruszać.

Przeraża mnie tylko myśl, że po powrocie znów trzeba będzie prać, prasować i spędzać czas na innych  tego typu przyjemnościach.

A potem się dziwię, że na blogu sezonem ogórkowym wieje…

8 myśli nt. „Ignacówko nadchodzimy!

  1. No i dobrze…sezon ogórkowy musi być. Wszak przecież lato za pasem mamy. Bawcie się kochani, wypoczywajcie, zwiedzajcie, ” urodzinujcie ” i róbcie wszystko, żebyśmy mieli później z tego dobrą lekturę do czytania.

  2. Achh .. – to dobrze Was przyuważyłam w tym ZOO w sobotę 😀 Taka gapiąca się na Francesca baba to ja 😀 Buźka wydawała mi się znajoma, tylko zupełnie geograficznie z miejscem „niezgodna” 🙂 A tu okazuje się że że nie byłam na bieżąco z Waszymi planami podróżniczymi i rodzinka zążyła przemieścić się z pólnocy kraju na południe.
    Mam nadzieję, że wyprawa się udała 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *