Rozstania i powroty

Przede wszystkim, to musimy- ja muszę- Was przeprosić za ten wielki niebyt na blogu. To wcale nie tak, że mi się nie chciało, że się działo coś niedobrego, że zapomnieliśmy. Najzwyczajniej w świecie wszystko wzięło i się zablokowało, zepsuło, uciekło. Zupełnie straciłam kontrolę nad panelem administracyjnym bloga i musiało niestety wiele wody, cierpliwości i nerwów Bardzo Pomocnych Ludzi upłynąć, żeby wszystko wróciło do normy.

Jak widzicie blog z placu budowy przemienił się w przepiękne podwórko Franciszka, które co prawda wymaga jeszcze dopieszczenia, ale najważniejsze jest to, że mogę już dodawać wpisy. Czeka Was więc retrospekcja wszystkich zaległości, miliony nowych spraw, pomysłów i niespodziewanych niespodzianek. Chyba będzie się działo.

Tutaj proszę o powstanie i owacje na stojąco dla pana Piotra, który poświęcił swój wolny czas, swoją wiedzę i serducho, by pomóc naprawić to, co się zepsuło. BARDZO WIELKIE DZIĘKUJĘ. Brawka także dla Wujka P., który nawet na urlopie znosił moje histerie, płacze i lamenty. Dzięki chłopaki!

Chyba jak usiądę dziś do komputera, wstanę jutro rano.

Wróciliśmy.

Uf.

 

 

 

16 myśli w temacie “Rozstania i powroty

  1. O Matko Franiowa! Nareszcie!!! Już się strasznie stęskniłam…
    I takie miłe zaskoczenie przy powrocie do blogowego świata… przepięknie to wszystko wygląda i te ogromne niebieskie oczęta, tak na nas patrzące z monitora, toż to się nie można od nich oderwać…
    Buziakujemy gorąco i czekamy na nowości…
    Uściski dla doroślejszego Franciszka !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *